Blog > Komentarze do wpisu
To gdzie ja w końcu byłem?

 Byliśmy na Kolorowej... z Lubą i grupką (dwiema grupkami) znajomych. W sumie mało nas było, bo drałując na tej ograniczonej przecież przestrzeni, spotkałem jeszcze jedną „grupkę znajomych”, już nie tak małą. Zgodnie z relacjami KryPolu i trzyczęściowego była herbata, były piłki i był hulahop. Była też antifa – która stojąc na „pierwszej linii” w sposób agresywny trzymała transparenty, czym burzyła porządek i ogólnie przyjęte zasady współżycia społecznego. Policja nas otaczająca wynudziła się jak mopsy. Urocza Pani Władza od strony pl. Konstytucji w pewnym momencie zaczęła nieprzepisowo przestępować rytmicznie z nogi na nogę w rytm samby.

Zadaniczo chórek pieśni patriotyczne śpiewał nieczysto, za to Tymański jak kamerton. Bębniarze czasem grali nierówno, a czasem jak metronom.

Potwierdzam relacje mediów, ale częściowo:
Było niebezpiecznie. Trzy razy dostałem w twarz piłką plażową. Raz antifa wyskoczyła przed szereg zatrzymać grupę pokojowo manifestujących w bramie patriotów. Na 20 sekund, bo potem zastąpiła ich policja. Tak właśnie – zastąpiła przy ochronie pokojowego wiecu. Idealna współpraca, jak na anarchistów i policję. No i oczywiście policja zmuszona była potraktować nas gazem. Oczywiście na lewactwo i pedalstwo wystarczy małe stężenie (większe położyłoby Kolorową trupem), dlatego rozpylali pół kilometra dalej. Ale i tak piekło w oczy, jak po nocy na FB.

W opisach i relacjach jestem cienki, dlatego starczy tego. Przejdę do wyrażanego tu i ówdzie wkurwu pod adresem żurnalistów. Gdy tylko dotarł do nas gaz, a od jakiegoś czasu tam, pół kilometra dalej, policja podlewała zieleń miejską, stwierdziłem, że pijarowo faszole przegrały to starcie. O, jakże się myliłem! Pies z rzepą i kaczorem – mieli teksty przygotowane już przed manifestacjami, ale pytam pracowników stacji: PR, TVN, Polsat itp. – Kto wam te wasze kabaryny rozpieprzył? Niemcy czy Kolorowa? Kto rozpieprzył MDM? Musi Biedroń – ma wprawę i był w pobliżu. Kamery go zarejestrowały. Kto rozpieprzył radiowozy? Pewnie prowokatorzy.

Za młody jestem na pamiętanie „tamtego systemu”, mimo że jeszcze na rewizję osobistą UB zdążyłem się załapać. Niemniej taka retoryka mi śmierdzi. Opisywanie rzeczywistości nieistniejącej stanowi zaletę w przypadku twórców fantastyki, ale nawet ci, gdy zaczną parać się inną dziedziną, momentalnie tracą na wiarygodności (patrz: Ziemkiewicz). Dlatego mam pretensje do autorów relacji.

Pierwsza moja teza: zakazać wam dostępu do internetu! Nie byłeś/nie byłaś? Nie pisz relacji, bo tylko się ośmieszasz!

Teza druga: przepytujesz polityków (którzy nie byli, ale ośmieszanie się to dla nich nie pierwszyzna) – pytaj wyczerpująco. Zwidy Kaczyńskiego o Niemcach to się na memy nadają, nie do poważnej prasy. On o Niemcach – wy o kiboli. On o Niemcach – wy o kiboli. On ignoruje – wy o kiboli. On o Tusku – wy o kiboli. W końcu to do dziennikarzy należy „obrobienie” materiału, dlatego starajcie się o sensowny materiał. Bo znowy się ośmieszacie.

Teza trzecia: piszę po dwóch dniach. Przez ten czas ochłonąłem, przemyślałem, wyciągnąłem wnioski, przeczytałem relacje, blogi, komentarze. A zanim jeszcze w piątek wróciłem do domku, już się jakiś socjolog (też z pozycji kanapy przed TVN24) mądrzył, jaka to wina tych, a tamci nie lepsi, i zakazać, i karać, a w ogóle to nie dorośli (oni, bo socjolog dorósł i obejrzał relację, a potem się pobrandzlował u dyżurnego, który go tam w dzień świąteczny na dyżurze przepytał).

Teza czwarta: Tusk pokazał, że ma w gabinecie swoim lub Hanki lemowską maszynę, która robi wszystkie rzeczy na „p”. Czyli projekty. Przy okazji pedofilów (na „p”) momentalnie pojawił się projekt ustawy. Przy okazji randki nekrofilskiej (spotkanie na cmentarzu) momentalnie pojawił się projekt hazardowy. Przy okazji zatrucia dopalaczami j.w. Teraz, znowu, zanim wróciłem do domku, już Hanka powiozła w zębach Bronkowi projekt ograniczenia swobody zgromadzeń. O to pytajcie! Już raz próba zakazu zasłaniania twarzy podegła w TK. Teraz będzie identycznie. Trzeba zatem zmienić konstytucję. Jak już zmieniać w tym punkcie, to może uda się od razu w innych? Przy okazji art. 212 kk była akcja, że ograniczanie swobód. Tutaj jakoś (jeszcze) nikt za bardzo nie krzyczy, a powinien. Rostowski przewiduje recesję, dlatego wszyscy przewidują demonstracje, jakich nie było tu od dawna. Fajnie by było mieć w ręku instrument, który pozwoli a priori uznać takie manifestacje za nielegalne, prawda?

Teza ostatnia: Skąd się bierze symetria? Zwracam uwagę szanownym żurnalistom od wikipedii, twittera i youtube, że to nie mecz. Nie ma dwóch drużyn (których kibice na równi walą „Żydami” i „pedałami” pod adresem kibiców przeciwnika) – wówczas byłaby symetria.Kolorowa oznaczała sprzeciw wobec dziurawego prawa lub dziurawej praktyki sądowej. Gdyby pięciopiwozamawiający zostali skazani, gdyby faszole towarzyszący paradom równości zostali skazani, gdyby ONR i MW zostały zdelegalizowane na podstawie istniejących przecież paragrafów, wówczas sprzeciw byłby niepotrzebny lub wymierzony w próżnię. To nie jest tak, że tysiące ludzi mają zwidy – sama GW najpierw trąbi o Podlasiu, a dwa dni później tu ekstrema rzucająca piłkami plażowymi (między sobą) i tam ekstrema od kamieni. Myślcie! To nie Kolorowa opłotkami podbiegała rzucić flarę w dziadka pod flagą biało-czerwoną, to faszole podbiegali rzucić flarę w babcię pod flagą tęczową. Nie ma symetrii!

Podejrzewam, że w tym roku antifa zrobiła błąd. W imię pijaru, dobrego imienia organizatorów i uczestników przyjęli postawę defensywną i bierną. Ale się wszyscy przeliczyli. Nie wystarczy robić piknik ze śpiewem, tańcem i balonami. Nie wystarczy nie napieprzać się z faszolami. Widocznie ta droga jest nieskuteczna. Stojący obok mnie anifowcy zbrodniczo stali. Faszole patriotycznie rzucały kamieniami. Koszt zniszczenia MDM już proponuje się podzielić na pół. Albo niech płacą sami Kolorowi, albo jeszcze lepiej Niemcy, którzy prowokowali zza krat. Mam dobrą radę na przyszły rok. Szanowne antifowe lewaczki – w przyszłym roku ewakuujcie się z miast, gdzie będą rozgrywane mecze w ramach mistrzostw. Co by się nie stało – będzie na Was.

niedziela, 13 listopada 2011, dzikowy

Polecane wpisy